Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Robert Grzeszczyk   Komentarze

Komentarze

~Gość Cyryl

O szkodach wyrządzanych przez te zwierzęta mówi się dużo, a o możliwości uzyskania odszkodowań przez rolników za szkody wyrządzone w uprawach rolniczych, sadowniczych oraz gospodarstwach rybackich i leśnych mówi się niewiele.

Nadlesnictwo Srokowo dementuje, by szkody obejmowały kilka tysiecy hektarów, potwierdzając, że sa największe na Warmii i Mazurach.
Wyjaśnie więc na czym polega "myk" o którym wspominam w artukule (minimalizowaniu szkód na potrzeby statystyki i ku uspokojeniu Kowalskiego - że jego lasy maja sie dobrze i nic im sie nie dzieje.
Plany Urządzania Lasu, które które są sporządzane w cyklach dziesięcioletnich, niweluja do zera straty i szkody z poprzedniej "dziesięciolatki", i rozpoczyna się ewidencja od poczatku wraz z nowym Planem. Zniszczenia poprzedniego okresu sa ewidencjonowane jako nieuzytki, tereny zabagnione, etc i nie wystęują juz jako obszary zniszczone przez bobry. Z całą pewnoscia nie wymyślił tego Nadleśniczy ze Srokowa!
|Odpowiada za to oszustwo Dyrektor, BUL, GUS i DGLP..
Nadleśniczy pisze więc na stronie swojego Nadlesnictwa: "Tak duże zagęszczenie bobrów wywiera istotny wpływ na ekosystemy leśne powodując szkody w drzewostanach w ilości 1165 ha, tj. 7% ogólnej powierzchni nadleśnictwa.".
Pamiętam jak nadleśniczowie RDLP Katowice potwierdzali tezy zawarte w artykule Ewy Siedleckiej z Gazety W. iż przyczyną klęski świerczyn w Beskidzie Ślaskim jest obce pochodzenie tamtejszej populacji.
Co mieli mówić? - Że dali d...
Co ma mówić Nadleśniczy ze Srokowa

http://www.srokowo.olsztyn.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/1M8a/content/srokowskie-lasy-krolestwem-bobra#.VvMXyDEpldg

~Gość Zygfryd

Panie zostaw Pan bobry w spokoju. A czemu winny jest ten krwiożerczy zwierz? Winny jest człowiek, kótry włazi w paradę zwierzętom, zabiera im siediska i żerowiska. to człowiek jest prawdziwym szkodnikiem, a w szczególności rolnicy, tkórzy doją od UE dotacje. Zostaw Pan Bobra w spokoju!

~Gość lukasz

Szkoda puszczy, tak to jest, gdy nieodpowiedni ludzie dochodzą do władzy
pozdrawiam Łukasz
autor bloga ekologicznego: http://ekoblog.cba.pl/

Właśnie niedawno byłem znów w pobliżu Ciechani. Dziś jakże jest inna.
Ale nie o tym.
Rozmawiałem z M.Morawskim właścicielem Hajstry - schroniska z Huty Polańskiej. Gdy chodził do szkoły w Polanach, pod koniec lat 70-tych XX wieku, mieszkająca w jej pobliżu "babcia Ziębowa" pokazywała im skorupę żołwia i opowiadała o tych zwierzętach spotykanych w okolicy.

Panie Andrzeju: nie da rady opublikować prawdziwych informacji o szkodach czy o innych stratach (w tym także ludzkich) w środkach mainstreamu.
Ale gdzieś w opłatkach można poczytać:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/bobr_w_wielkim_miescie_187325.html

~Gość Andrzej

Bobrów jest zdecydowanie za dużo. Atakują ludzi i zwierzęta. Przychodzą bardzo blisko ludzi nie bojąc się ich. Naprawdę trzeba uważać. W internecie można znaleźć opisy śmiertelnych zagryzień ludzi przez bobry. Uważajcie na dzieci bo naprawdę nie ma żartów.

@Gość Kazik
Każda szkoda poczyniona przez bobry powinna zostać naprawiona zgodnie z Ustawą ochrony przyrody przez RDOŚ lub zgodnie z prawem własności w trybie postępowania przed sądem. W każdym przypadku należy jednak oczekiwać wykonania szacunku szkody nim dojdzie do jej likwidacji czy też naprawy. Dopiero szacunek ilościowy i jakościowy może być przedmiotem wyceny materialnej. Uważam, że RDOŚ działa niezgodnie z prawem, oczekując od pokrzywdzonych kolejnych nakładów finansowych by ich wnioski zacząć rozpatrywać (w niektórych regionach jest to żądanie oryginałów wypisów z ewidencji oraz oryginałów wyrysów z map ewidencyjnych a w innych rejonach tylko kopii tych dokumentów). Samo szacowanie ilościowe oraz jakościowe, ewidencjonowanie szkody nie wymaga żadnej dodatkowej dokumentacji a jedynie okazania szkody osobie upoważnionej przez RDOŚ do dokonania jej obmiaru. Ewentualna wypłata odszkodowania, gdy jego wysokość nie wzbudza zastrzeżeń poszkodowanego, może powodować żądanie przedstawienia prawa do jego odbioru. Lecz nie musi to być zbiór dokumentów źródłowych. Powinien wystarczyć nakaz płatniczy podatku gruntowego, dowód osobisty i ewentualnie oświadczenie. Niestety dziś praktyka jest inna. W sprawie odszkodowania za zniszczony sad, nie należy się spodziewać odszkodowania za utracone korzyści (prawdopodobnie tylko za wartość zjedzonego drewna). Odszkodowania za rzeczywistą stratę można dochodzić w Sądzie. Z pewnością będzie to wygrana Pana, lecz znając rzeczywistość, nie w wyniku pierwszej rozprawy. W normalny kraju: należałoby oszacować wiek drzewa, jego średni plon oraz zysk z tego plonu przez okres od zasadzenia nowego drzewa do momentu uzyskania plonu jakie dawało drzewo zniszczone. Powinien to zrobić rzeczoznawca i RDOŚ powinien za to zapłacić, gdyż sprawa w Sądzie zwielokrotni tylko koszty i dodatkowo obciąży Państwo. Takimi dodatkowymi kosztami powinien być obciążany niekompetentny urzędnik. Jednak oszacowanie straty ilościowej, która powinna być dokonane przez RDOŚ, zdecydowanie uprościłoby postępowanie przed sądem. RDOŚ nie chce szacować szkód, gdyż nie chce naprawiać prawdziwych szkód i krzywd które mają miejsce na łąkach, sadach, zagrodach chłopskich. RDOŚ i Państwo zachowują się jak Dwór w Polsce pańszczyźnianej.
By wszcząć procedurę zgłoszenia szkody, należy wypełnić specjalnie przygotowany druczek. Zgłoszenie szkody , zawierającej wszystkie niezbędne elementy występujące na druczku, ale przedstawione w innej formie niż opracowany druczek jest dla RDOŚ nieważne (!). Druczek jest na stronie www każdego RDOŚ. Z tego co wiem, można też dokonywać zgłoszeń szkód za pośrednictwem Gmin.

~Gość Kazik

U mnie na działce pojawiły się bobry, które bardzo gustują w moich owocowcyh drzewkach. Dlatego nie jestem z tego sąsiędztwa zadowolony. ślady uciążliwej aktywności tych bądź co bądź sympatycznych zwierząt, można zobaczyć praktycznie w każdym ogrodzie, który graniczy z ciekami wodnymi i zaroślami. Czy można zainteresowac tą sprawą jakiś urzędników związanych z ochroną środowiska?

RDOŚ odpowiada za szkody w użytkach rolnych i leśnych. Ostatnio SN określił, ze nie ma podstaw różnicować lokalizacji szkody. Dla każdego logicznie myślacego, szkoda w mieście, na działce budowlanej tym bardziej powinna być szacowana, gdyż tyczy miejsca, gdzie bóbr naturalnie nie występuje. Urzędnik RDOŚ, czy GDOŚ pełniąc służbę państwową powinien pierwszy zgłaszać tego typu problem merytoryczny i problem niespójności prawnej. Zamykanie oczu i nie zgłaszanie usterek prawnych jest działaniem na szkodę państwa i źle świadczy o służbach tego państwa. O tym, że urzędnicy RDOŚ działaja nie tylko przeciwko duchowi prawa, ale również na szkodę kraju pozwoliłem sobie napisać oddzielnie na stronach WM.
Zdaję sobie do pewnego stopnia sprawę z kondycji bobrzego stada i infekcji jakie te zwierzęta niosą.
Znam historię reintrodukcji bobra w Polsce, poznałem swego czasu prof. Wirgiliusza Żurawskiego, osobiście b. mocno zaangażowanego w te prace. Uważam, ze dorobek PZŁ i PAN w tym zakresie jest ogromny. Uważam też, że dzisiejsze karygodne działania RDOŚ i GDOŚ w zakresie nadzoru nad stadem doprowadza do jego wyniszczenia. Służby nie podległe prawu, lecz pod nadzorem demagogów ideologicznych nie są w stanie działać racjonalnie. Najczęściej sieją spustoszenie i powodują zgliszcza.
Dziękuję za komentarz.
http://wolnemedia.net/ekologia/tragiczny-los-bobra-znajdujacego-sie-pod-ochrona/

Odsłon: 11855
Robert Grzeszczyk
Leśnik, studia podyplomowe z zarządzania i organizacji przedsiębiorstw.
<< Październik 2017 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
       
zobacz wszystkie wpisy »